Blogrys

Przeczytane w 2021 (1)

Czytasz starą notkę zaimportowaną z WordPressa. Niektóre elementy układu stron – w szczególności rozmiary i zakotwiczanie ilustracji oraz światło – mogą pozostawiać sporo do życzenia. Gdzieniegdzie wyparowały też multimedia, w szczególności zagnieżdżone wideo z YT.

Liczba książek przeczytanych przeze mnie w zeszłym roku była aferalnie niska. Usprawiedliwiają mnie jednak dwa dobre powody. Po pierwsze, narodziny syna. Po drugie, Stalin.

Trzeci raz z rzędu dokonam przeglądu lektur wyróżniając książkę najgrubszą, najnowszą, najgęstszą, najfajniejszą itd. Zamierzałem załatwić sprawę w obrębie pojedynczego wpisu, ale okazało się, że liczyłby on wtedy ponad 30 tys. znaków. Lepiej więc podzielić, ale „zwycięzców” przedstawię od razu, żebyście wiedzieli, jakiego ciągu dalszego się spodziewać.

Najgrubsza: Stalin: Waiting for Hitler, 1929-1941 (Stephen Kotkin)
Najcieńsza: Niebezpieczne litery (Grzegorz Fijas)
Najstarsza & najbardziej zaskakująca: Myśli nowoczesnego Polaka (Roman Dmowski)
Najnowsza: Wyjście awaryjne (Rafał Matyja)
Najgęstsza: Cztery decyzje Józefa Becka: Polityka zagraniczna Polski, 1938-1939 (Marek Kornat)
Najważniejsza: Zapiski więzienne (Stefan Wyszyński)
Najmądrzejsza: Networking on the Network (Phil Agre)
Najbardziej rozczarowująca: Wobec nadchodzącej II Wojny Światowej (Władysław Studnicki)
Najfajniejsza: Evolution (Stephen Baxter)
Najlepsza: Książę Nocy (Marek Nowakowski)

Tymczasem puka już Stalin, pójdźmy mu otworzyć.



Najgrubsza:
Stalin: Waiting for Hitler, 1929-1941 (Stephen Kotkin)

Book Cover for Stalin: Waiting for Hitler

O pierwszym tomie monumentalnej biografii Stephena Kotkina rozpisałem się w styczniu zeszłego roku, i to w ramach tej samej kategorii. Miałem wówczas pewne zastrzeżenia – brakowało mi na przykład szczegółów związanych z młodością bohatera – lecz moja opinia była koniec końców pozytywna.

W 2021 r. z mozołem przeczytałem zaś część drugą i tym razem wyrażę się lapidarniej: Gratulacje, trafiłeś do jedynego miejsca w internetach, gdzie ktoś zadał sobie entuzjastyczny trud przeczytania Czekając na Hitlera od deski do deski, zajęło mu to pół roku, ale nie wystawi laurki.

Sucha precyzja Kotkinowskiej prozy, widoczna już w Paradoksach władzy, tutaj otrzymuje dodatkowych kilkaset stron na zasypywanie czytelnika niezliczoną ilość drobnych faktów. Sumarycznie składają się one na dwie cechy narracji:

Po pierwsze, to tak naprawdę nie jest biografia Stalina, lecz historia polityczna Związku Radzieckiego w latach 1929-1941 ze Stalinem wysuniętym na pierwszy plan. Niewielka różnica, powiecie, przecież wtedy uczeń Lenina sowiecką politykę na despotyczną modłę tworzył i morderczymi metodami nią trząsł. Niemniej, za dużo u Kotkina partyjnych i rządowych szczegółów, a za mało Stalina-człowieka.

Nie wszystkie rozdziały owej historii politycznej są zresztą równie sprawnie napisane. Przykładowo, ten o wielkiej czystce w szeregach, a raczej w kadrze oficerskiej Armii Czerwonej czytało mi się znakomicie. Ten o długim szeregu zdarzeń dyplomatycznych wiodących do podpisania paktu Ribbentrop-Mołotow zdecydowanie gorzej, chociaż okoliczności wybuchu Drugiej Wojny Światowej bardzo mnie interesują. Notabene, właśnie tam Stalin chowa się na kilkadziesiąt stron za kremlowskie kulisy ustępując miejsca swojemu ministrowi spraw zagranicznych, co potwierdza mój początkowy zarzut.

Po drugie, Kotkin trzyma się sztywno chronologii zdarzeń. Opisuje wydarzenia dzień po dniu. A ponieważ rozmaite wątki w stalinowskiej polityce toczyły się równocześnie, taka kompozycja prowadzić musi do sytuacji, w której jeden podrozdział poświęcony jest polityce kulturalnej reżimu, następny spotkaniu z Chińczykami, kolejny opisuje sytuację wewnętrzną, następny zahacza znów o kulturę itd.

Tematyczny mętlik wynika очевидно z kronikarskiej strategii. Ja jednak wolę, gdy biograf porządkuje swój materiał. Wzorem jest dla mnie pod tym względem biografia Einsteina Jürgena Neffe, która wpierw przez złamanie chronologii mnie skonfundowała, lecz później rozwiązanie autora doceniłem.

Drugi tom biografii Stalina nie ukazał się na razie po polsku. Pierwszy skądinąd też nie. Czy polscy tłumacze boją się Gruzina z fajką? Na razie z czystym sumieniem mogę polecam Waiting for Hitler tylko największym stalinofilom rozumiejącym dobrze język Churchilla. Reszta niech czeka na dalsze odcinki „Chwili dla Stalina” na Blogrysie.

Kotkin zapowiedział tom trzeci na początek 2024 r. Potem, miejmy nadzieję, ktoś inny napisze syntetyczną, jednotomową, potoczystą biografię Ioseba z Gori, posiłkując się na opus magnum profesora z Princeton i korzystając z plonów jego mrówczej pracy w archiwach.

46 Stalin ideas | joseph stalin, history jokes, history humor