Blogrys

Najlepsze z usłyszanych 2020

Czytasz starą notkę zaimportowaną z WordPressa. Niektóre elementy układu stron – w szczególności rozmiary i zakotwiczanie ilustracji oraz światło – mogą pozostawiać sporo do życzenia. Gdzieniegdzie wyparowały też multimedia, w szczególności zagnieżdżone wideo z YT.

Rozglądasz się właśnie za eklektyczną plejlistą mieszającą piosenki stare i nowe, znane i nieznane, w przeważającej większości „mainstreamowe”, ale niekiedy kuriozalne? Proszę bardzo. Oto 58 piosenek, które wpadły mi głęboko w ucho w minionym roku. Znajdziesz tam na przykład:

  • pokaźną porcję indie z obfitego soundtracku Better Call Saul;
  • przejmującą Guajirę Santany;
  • kawałek, który samplował Eminem do swego największego hitu;
  • siedemnastominutowego przedstawiciela rocka progresywnego rodem z Norwegii;
  • rewelacyjny cover wykonany przez Williama Shatnera, tak, tego samego, który wcielił się w kapitana Kirka w pierwszym Star Treku;
  • gwinejski jazz z końca lat 70.;
  • niezapomniane utwory Robbiego Robertsona napisane do ścieżki dźwiękowej Irlandczyka;
  • poezję śpiewaną w wykonaniu Czesława Mozila oraz Meli Koteluk (ale tym razem nie w duecie);
  • magiczną interpretację Manhattanu Leonarda Cohena;
  • polski synthwave (polecił Arek, dzięki);
  • potężną kolędę Binga Crosby'ego;
  • szlagier Cindy Lauper, którego jakoś nigdy wcześniej nie słyszałem;
  • fragmenty OST z drugiego Silent Hilla i trzeciego sezonu LOST-a.

Wystarczyło na zachętę? No to plej, bo Ivan Kirchuk już czeka i chce opowiedzieć o starej Białorusi.

https://www.youtube.com/playlist?list=PLFh6a-SP093FG-75_k-kZ4UWO4kuB9-tt