Blogrys

Życie według singli (3)

Czytasz starą notkę zaimportowaną z WordPressa. Niektóre elementy układu stron – w szczególności rozmiary i zakotwiczanie ilustracji oraz światło – mogą pozostawiać sporo do życzenia. Gdzieniegdzie wyparowały też multimedia, w szczególności zagnieżdżone wideo z YT.

zycie_wedlug_singli

Osoby, które mnie znają osobiście, albo które mnie nie znają, ale klikały uprzednio w polecane przeze mnie piosenki, doskonale wiedzą, że mój gust muzyczny porusza się w rejestrach alternatywnego popu (synthpopu, new wave'u, art popu, indie itd.) z częstymi odchyleniami w kierunku alternatywnego rocka (post-rocka, rocka progresywnego itd.), muzyki elektronicznej oraz (w porywach) klimatów jazzowych. Nad wszystkim sprawują pieczę Bracia Figo Fagot oraz Eurowizja.

Niewiele się w tej materii zmieniło.

Chociaż nie, zmieniło się; od kilku miesięcy słucham namiętnie gatunku, który przez całe życie nie tylko zaniedbywałem, ale którym wręcz pogardzałem: hip-hopu. Postanowiłem zaznajomić się chronologicznie ze wszystkimi kanonicznymi albumami hip-hopowymi. Jestem w tej chwili w okolicach roku 1990 r. Ale na notki, zestawienia i artykuły ilustrowane czarnymi, groźnymi, obwieszonymi złotem raperami przyjdzie jeszcze pora. Na razie trzymajmy się deklaracji stylistycznej z pierwszego akapitu.

W najnowszej plejliście („na lato”) proponuję równe pięćdziesiąt piosenek (w tym jedną ukrytą). Dominuje alternatywny pop, czasami żwawy, czasami melancholijny. Są też rodzynki. Mam nadzieję, że znakomita większość tych utworów jest nieznana i nieosłuchana, że stacje radiowe w ostatnich czasach nie katowały nimi bez końca słuchaczy. Sami sprawdźcie.

Ludziom, które nie gustują w alternatywnym popie, ale wierzą, że od czasu do czasu nawet i ja potrafię w muzycznym odmęcie wyłowić perełki, zwracam szczególną uwagę na pierwsze gejowskie country, żydowskie modlitwy, psychodeliczny rock w wykonaniu niemieckich metali, sentymentalny szlagier wylansowany przez nowy serial Netfliksu oraz krautrock o Maluchu.

A może by tak indywidualne dedykacje? Bądź co bądź wiem o kilkunastu osobach, które (chyba...) zaglądają tu regularnie. Możecie napisać w komentarzach, czy trafiłem (i dołożyć przy okazji cegiełkę do Blogrysowej społeczności; tak naprawdę nie interesuje mnie zbytnio, czy trafiłem, chodzi przede wszystkim o te cegiełki). Jeśli o kimś zapomniałem, to przepraszam. Niech się śmiało upomni na privie.

Dla Arka – bo powiedziałeś mi, żebym lecąc do Ekwadoru słuchał ekwadorskiej muzyki, a ja Ci odpowiedziałem, że będę słuchał BFF, żeby nie zapomnieć o Polsce. Latynoskiej muzyki sam sobie możesz posłuchać.
Dla Baczka – strzał w ciemno.
Dla Bartosza – bo Sobral wygrał tegoroczną Eurowizję.
Dla Dabroza – bo to dziwny pop, a Ty zwykłego nie lubisz chyba na pewno.
Dla Damiana – bo na bank uwielbiasz pop po hiszpańsku.
Dla Deckarda – strzelam w ciemno, kalibruj śmiało.
Dla Eza – w sumie nie mam pojęcia, czego słuchasz, więc jeżeli piosenka Ci się nie spodoba, to chociaż nasycisz oczy czekoladowym teledyskiem.
Dla Grzegorza – o ile dobrze pamiętam, podobał Ci się wokal Anthony'ego / ANOHNI-ego.
Dla Mariusza – co to za dźwięk???
Dla Michała S. – doceniłeś zestawienie coverów, więc może spodoba Ci się ten, który odkryłem niedawno. Uwaga! Piosenka „ukryta”, nie ma jej na plejliście jutubowej, link prowadzi na Soundcloud.
Dla Misiołaka – jeśli nadal słuchasz alternatywy (a może Dobra Zmiana nastała też w Czwórce?), to było z czego wybierać.
Dla Sebastiana – mogę spudłować, ale przynajmniej docenisz ten czteronutowy (?) bas przy refrenie (chyba docenisz... obyś docenił...).
Dla Sejiego – bo jesteś bogobojny.
Dla Staszka – bo istnieje nikła szansa, że oglądałeś 13RW.
Dla Tomka – bo wszyscy wiemy, że lubisz takie rzewne starocie.
Dla Mateusza W. – bo chyba nie pogardzisz piosenką, która każe jeść grzyby, w wykonaniu zespołu, który namawia do zjedzenia babci.
Dla Mateusza Z. – bo what goes around, comes around.






Komentarze

michal (2017-06-28 20:58:11)

Jesteę w Cyberinfo!

Michał Stanek (2017-06-29 07:16:19)

Ooo, dzięki za pamięć; fajnie, że Ci się chciało chcieć szukać kombinować :-) Sam kałwer "Help" akceptowalny, ale - jak to mówią: czapy nie zrywa, moszny nie czochra ;-)

Sebastian (2017-08-03 13:50:51)

Doceniłem ;)