Blogrys

Dwadzieścia-dwadzieścia tysięcy (14)

Czytasz starą notkę zaimportowaną z WordPressa. Niektóre elementy układu stron – w szczególności rozmiary i zakotwiczanie ilustracji oraz światło – mogą pozostawiać sporo do życzenia. Gdzieniegdzie wyparowały też multimedia, w szczególności zagnieżdżone wideo z YT.

Cumbia to gatunek muzyczny cieszący się wielką popularnością w Ameryce Łacińskiej. Narodził się w kulturowym tyglu kolumbijskiego wybrzeża Karaibów czasów kolonialnych. Jego zarodkiem jest zachodnioafrykański taniec godowy przywieziony zza Atlantyku przez czarnych niewolników. W Kolumbii połączono go z elementami tańców indiańskich i okraszono dźwiękami różnorakich instrumentów, tak lokalnych jak i europejskich. Salsa jest przereklamowana — w wielu częściach rejonu andyjskiego oraz na południu kontynentu dużo częściej gra i tańczy się cumbię.

Oto próbka w wykonaniu Pacho Galana, słynnego kolumbijskiego artysty, który w połowie minionego wieku po swojemu cumbię przetworzył i rozpowszechnił. Jeżeli znacie piosenkę Ay Cosita Linda Nata Kinga Cole'a, pamiętajcie, że jest to cover utworu Galana właśnie.

Nie samą cumbią Kolumbijczyk żyje. Drugą popularną odmianą muzyki folkowej stanowi vallenato, które zresztą wraz z cumbią wyróżniono osobną kategorię w Latynoskich Nagrodach Grammy. Moja wiedza muzykologiczna jest jak mróz, bo poniżej zera, więc nie wyjaśnię fachowo, czym oba gatunki się różnią... ale że się różnią, słychać od razu. Vallentano jest bardziej ckliwe, opiera się zazwyczaj (zawsze?) na dźwiękach akordeonu.

W latach dziewięćdziesiątych Carlos Vives, supergwiazda kolumbijskiej sceny muzycznej, zafundował zawał serca vallenatowym purystom, krzyżując klasyczne vallenato z rockiem, popem i innymi odmianami karaibskiej muzyki etnicznej. Jednak zwykłym ludziom taka kombinacja szalenie się spodobała i w 1993 roku La Gota Fría wzięła szturmem latynoskie serca. Polacy podówczas zachwycali się tym; lepszej ilustracji różnicy temperamentów ze świecą szukać.

Z nowszych Vivesów polecam jeszcze Volvi a nacer, choć to już bardziej latino pop. Jednak ewolucja tradycyjnej muzyki kolumbijskiej wcale nie musi podążać wzdłuż gustu najmniejszego oporu. Najlepszym przykładem zespół Systema Solar, który brawurowo łączy cumbię z hip-hopem.

____________________
Na zdjęciu u góry akordeonista z Chicha Libre inauguruje Guacamoyo Fest. Chiche to peruwiańska odmiana cumbii. Zdjęcie wykonał Adolfo Lujan (CC).