Blogrys

Nowej notki na razie nie będzie (5)

Czytasz starą notkę zaimportowaną z WordPressa. Niektóre elementy układu stron – w szczególności rozmiary i zakotwiczanie ilustracji oraz światło – mogą pozostawiać sporo do życzenia. Gdzieniegdzie wyparowały też multimedia, w szczególności zagnieżdżone wideo z YT.

1. Don't call it a comeback, I've been here for years. Przez całą jesień blog milczał, bynajmniej nie z powodu mojego ponownego zwątpienia w ideę Blogrysa, lecz za sprawą nawału obowiązków zawodowo-studencko-studenckich. Stan wzmożonej zajętości utrzyma się do końca maja, ale wiele wskazuje na to, że przynajmniej między Nowym Rokiem a Wielkanocą będę w stanie blogować częściej. A powinno być o czym, bo katalog-brudnopis pęka w szwach od pomysłów na notki. Stay RSS-ed.

2. Odkryłem niedawno, poprzez komentarz na Klidzie, bardzo sympatyczne narzędzie do organizowania i dzielenia się linkami. Moja naturalna skłonność do minimalizmu każe mi zazwyczaj trzymać się z dala od tego typu internetowych wynalazków, lecz Pearltrees kupił mnie od razu maksymalnie intuicyjnym interfejsem, który, wbrew pozorom, nie wymaga integracji z Mordoknigą ani z Ćwierkaczem. Moje perłowe drzewko dostępne jest dla wszystkich zainteresowanych tutaj. Oczywiście, Kabel Od Internetu nie odejdzie wcale do lamusa. Wręcz przeciwnie: W jego ramach będę przedstawiał ciekawe linki przed ich zaszeregowaniem w Pearltrees.

3. Drugim internetowym narzędziem, którego używam od niedawna, jest Netvibes. Wygodnego zsieciowanego czytnika RSS szukałem długo. Przejrzystość i funkcjonalność Google Readera nie spełniała do końca moich oczekiwań. Co prawda Netvibes w pierwszej chwili odstrasza swym kalibrem, ale po chwili klikania da się go zamienić w prosty i estetyczny organizer eresesowych prenumerat posiadający dokładnie te opcje, których wymagam, z "Read later" włącznie.

4. W Sieci ukazały się ostatnio dwa teksty mojego autorstwa. Polter opublikował w listopadzie recenzję Roju, powieści spod pióra Michaela Crichtona, a dzisiaj wrzuciłem na amerykański Amazon swą pierwszą recenzję ever po angielsku. Przyłożyłem z grubej rury, padło na The Routledge Companion to Nineteenth Century Philosophy. Notabene, to między innymi lektura tego opasłego tomiska sprawiła, że przez kilka miesięcy nie miałem czasu na Blogrysa.






Komentarze

Staszek (2011-12-29 12:12:23)

Dobra recenzja na tym Amazonie!

Borys (2011-12-29 13:12:53)

A na Polterze to nie? :)Dzięki.

Arek (2012-01-02 16:01:14)

Ale wiesz, żeby "TRCTNCP" zrozumieć lepiej, dobrze by było, abyś zabrał się za ponowną lekturę? :P

Borys (2012-01-02 20:01:50)

Wiem, ale na razie trzeci raz czytam Krzysztofa H. :)