Blogrys

El Prado, cz. 1

Czytasz starą notkę zaimportowaną z WordPressa. Niektóre elementy układu stron – w szczególności rozmiary i zakotwiczanie ilustracji oraz światło – mogą pozostawiać sporo do życzenia. Gdzieniegdzie wyparowały też multimedia, w szczególności zagnieżdżone wideo z YT.

goya-drugi_maja_1808-fragment

Zeszłoroczne imieniny obchodziłem w El Prado, jednej z sześciu najwspanialszych galerii sztuki w Europie (obok Luwru, Muzeów Watykańskich, amsterdamskiego Rijksmuseum, Galerii Narodowej w Londynie i Galerii Uffizi we Florencji). Wędrowałem po salach ogromnego, madryckiego gmachu przez pół dnia, a i tak zdołałem obejrzeć dokładnie zaledwie dziesiątą część zbiorów.

W El Prado wisi wiele obrazów, które każdy cywilizowany Europejczyk zna przynajmniej z widzenia (jeśli nie z malarza i tytułu): ponadczasowe Panny dworskie Diego Velázqueza, dyptyk Maja naga i Maja ubrana, bezlitosne Rozstrzelanie powstańców madryckich, ohydny Saturn pożerający własne dzieci – wszystkie Francisca Goyi, rozjarzone Zwiastowanie Fra Angelico, dostojny Kardynał Rafaela, grzeszni Adam i Ewa oraz niepokonany Karol V po bitwie pod Mühlbergiem Tycjana, już pogodzeni Dawid i Goliat Caravaggia, monumentalny Ogród rozkoszy ziemskich Boscha, Maria I Tudor o wyglądzie nauczycielki języka polskiego spod pędzla Anthonisa Mora, tłuste Trzy gracje Rubensa, skupiony Autoportret Dürera z 1498 r., zindywiduali­zowani Adam i Ewa – też Dürera, czy wreszcie niewesołe, ale konieczne Trzy etapy życia kobiety Hansa Baldunga.

Jeżeli powyższa wyliczanka Was zawstydziła, ponieważ jakichś dzieł nie znacie – tym lepiej! Zawstydzeni i pokorni będziecie podatniejszym gruntem na resztę tej dwuczęściowej notki, w której przedstawię pokrótce dwadzieścia sześć kapitalnych, lecz mniej znanych obrazach należących do El Prado – wraz z jedną nieprawdopodobną rzeźbą.

(A jeśli w szkole uczyli Was tylko kubizmu i nie znacie prawie żadnego z wymienionych obrazów, kliknijcie wpierw na galerię powyżej bądź tutaj (pojedyncza strona) i uzupełnijcie szybciutko braki).

Zaczniemy od malarza o nazwisku zbyt trudnym do wymówienia dla Hiszpanów. El Greco, czyli Doménikos Theotokópoulos (1541-1614), wyprzedził swój czas o trzysta lat. Tworzył na przełomie XVI i XVII wieku, więc współcześni nie mieli szans rozpoznać w jego dziełach elementów ekspresjonistycznych. Prekursorem nowoczesnych kierunków okrzyknięto Greka dopiero w zeszłym stuleciu. Zwolennicy teorii spiskowych również powinni oblizać się na widok jego obrazów. Wszak charakterystyczne, wydłużone głowy i rozciągnięte sylwetki nasuwają na myśl złowrogą rasę Reptilian. Krajobrazy Toledo bywały z kolei lovecraftowskie.

W El Prado wisi Baśń (ok. 1580), obraz niewielki rozmiarami, lecz gigantyczny alegorią, której nikt jak dotąd nie rozgryzł. Blady młodzieniec dmucha na rozżarzony węgiełek, z bliska przyglądają się brudna małpa i śniady kolo w czerwonym kapturku. Kombinujcie.

el_greco-basn

AIAGI nakręciło bardzo dobry odcinek o Greku (po polsku). Polecam.

Jusepe de Ribera (1591-1652) zwany „Hiszpankiem” („Lo Spagnoletto”) był tenebrystą: w swoich obrazach wydobywał postacie z ciemnego tła ostrym światłocieniem. Kto widział najsłynniejsze dzieło Rembrandta, ten wie, o co chodzi. Ribera znany jest między innymi jako autor „pocztu filozofów greckich” wśród których uwagę zwraca wesolutki Demokryt (pewnie sobie golnął) o fizjonomii Wiesława Wszywki.

ribera_demokryt

Triumf św. Augustyna z 1664 r. Zaś razem z Augustynem triumfuje barok. Tematyka religijna? Jest. Skręcona sylwetka? Odhaczone. Postacie zastygłe w ruchu? Są. Żywe kolory? No ba. Detale? A jakże. Obraz wyszedł spod pędzla Claudia Coella (1642-1693), ostatniego wielkiego hiszpańskiego malarza XVII wieku.

coello-triumf_sw_augustyna

Macie, poczęstujcie się. Jednego zjecie łososia, spróbujecie, zobaczycie, jak to smakuje.

melendez-martwa_natura_z_lososiem

Luis Egidio Meléndez (1716–1780) był Testovironem hiszpańskiego malarstwa. Na genialnych martwych naturach podtykał ludziom pod nos smakołyki, których nijak nie szło skonsumować. Meléndez jest jednak nie tylko autorem najświetniejszego łososia w historii sztuki (1772). W wolnych chwilach rysował także plansze do Wormsów (1771).

melendez-martwa_natura_z_arbuzem_i_jablkami_w_plenerze

Francisco Goya (1746-1828) namalował dwa słynne obrazy opisujące dramatyczne wydarzenia Powstania Drugomajowego, w którym mieszkańcy Madrytu wystąpili przeciwko Francuzom okupującym stolicę Hiszpanii. Bardziej znany jest drugi z nich, Rozstrzelanie powstańców madryckich, na którym widzimy moment krwawej rozprawy napoleońskich żołnierzy z buntownikami. Ale Szarża mameluków także zasługuje na uwagę, choćby dlatego, że Goya jako pierwszy malarz w historii tak realistycznie przedstawił strach i cierpienie koni.

goya-drugi_maja_1808

Za najwspanialszy obraz mistrza z Fuendetodos uważam jednakże Psa (1819-1923). Czym właściwie jest ciemna masa na pierwszym planie zasłaniająca tułów zwierzęcia? Piaskową wydmą? Bagniskiem? Falą, która przybrała brunatny kolor pod gęstymi burzowymi chmurami? A co symbolizuje jasna ochra? Piasek pustyni? Skałę? Niebo o zmierzchu? I na co pies spogląda? Wyczekuje ratunku? Cierpliwie czeka na śmierć?

goya-pies

Za Wikipedią: „XX-wieczny malarz Antonio Saura nazwał Psa Goi najpiękniejszym obrazem na świecie. Abstrakcjonista Rafael Canogar określił go mianem «wizualnego poematu» oraz pierwszego zachodniego dzieła symbolistycznego”. Mam na pulpicie.

Antonio Esquivel (1806-1857) – pełna godność malarza brzmiała Antonio María Esquivel y Suárez de Urbina – zapisał się w pamięci potomnych jako wybitny portrecista doby romantyzmu, autor pieczołowicie przygotowanego portretu zbiorowego pt. Poeci współcześni (1846), „wizualnego świadectwa intelektualnej atmosfery w trakcie panowania Izabeli II”.

esquivel-poeci_wspolczesni

Nie róbmy Esquivelowi ani epoce przykrości i wymieńmy wszystkich dostojnych artystów z imion i nazwisk. Od lewej do prawej: Antonio Ferrer del Río, Juan Eugenio Hartzenbusch, Juan Nicasio Gallego, Antonio Gil y Zárate, Tomás Rodríguez Rubí, Isidoro Gil y Baus, Cayetano Rosell y López, Antonio Flores, Manuel Bretón de los Herreros, Francisco González Elipe, Patricio de la Escosura, José María Queipo de Llano, hrabia Toreno, Antonio Ros de Olano, Joaquín Francisco Pacheco, Mariano Roca de Togores, Juan González de la Pezuela, Ángel de Saavedra, książę Rivas, Gabino Tejado, Francisco Javier de Burgos, José Amador de los Ríos, Francisco Martínez de la Rosa, Carlos Doncel, José Zorrilla, José Güell y Renté, José Fernández de la Vega, Ventura de la Vega, Luis de Olona – następnie sam Antonio María Esquivel przy sztalugach – a potem Julián Romea, Manuel José Quintana, José de Espronceda, José María Díaz, Ramón de Campoamor, Manuel Cañete, Pedro de Madrazo y Kuntz, Aureliano Fernández Guerra, Ramón de Mesonero Romanos, Cándido Nocedal, Gregorio Romero Larrañaga, Bernardino Fernández de Velasco y Pimentel, książę Frías, Eusebio Asquerino, Manuel Juan Diana oraz Agustín Durán.

Antonio Gisbert (1834-1901), przedstawiciel szkoły eklektycznej, namalował w 1888 r. gigantyczny – cztery metry na sześć – obraz nawiązujący tematyką i kompozycją – choć nie tematem ani kolorystyką – do Rozstrzelania powstańców madryckich Goi. Mężczyzna w brązowym płaszczu, który za minutę zginie, to José María de Torrijos y Uriarte, zawodowy żołnierz i liberał, który walczył bezskutecznie z hiszpańskim absolutyzmem. W 1831 r. powrócił wraz z kompanami z angielskiego wygnania z planem obalenia Ferdynanda VII. Grupa natychmiast wpadła w zasadzkę w Maladze i dziesięć dni później została rozstrzelana bez jakiegokolwiek procesu.

gisbert_perez-egzekucja_torrijosa

Tytuł dzieła poznaliście zatem w międzyczasie: Egzekucja Torrijosa wraz z towarzyszami na plaży w Maladze.

Francisco Pradilla Ortiz (1848-1921) namalował swoje arcydzieło, Królową Joannę Szaloną (1877), w wieku zaledwie dwudziestu dziewięciu lat. Obok trumny męża stoi posępna kobieta o nieodgadnionym wyrazie twarzy. To Joanna I Kastylijska (1479-1555), jedna z najtragiczniejszych postaci historii politycznej Hiszpanii. Po niespodziewanej śmierci Filipa I Pięknego choroba psychiczna kochającej żony się pogłębiła. Gdy odmówiła podpisania dokumentu przekazującego władzę w ręce swojego ojca Ferdynanda Aragońskiego, stary monarcha nakazał ją uwięzić. Nieszczęsna wdowa spędziła ostatnich trzydzieści pięć lat życia całkowicie odcięta od świata czuwając przy zabalsamowanych zwłokach małżonka.

pradilla-joanna_szalona

Wspaniały, ogromny obraz wywierający piorunujące wrażenie na żywo.

Gwałtownie zmieniamy gabaryty. Brama domu w Toledo (1875-1878) jest obrazem maleńkim (22 na 35 centymetry), w którym Martín Rico y Ortega zaklął kawałek lata. Otynkowana ściana toledańskiego domu bucha na nas słonecznym ciepłem. Rozmigotana zieleń wylewa się z okien. Nadzwyczajnego uroku tej dziewiętnastowiecznej miniaturce dodaje opierający się o bramę chłopczyk i trzy osiołki dźwigające wodę.

rico-brama_domu_w_toledo

Polecam gorąco obejrzenie pozostałych obrazów malarza. Gdybym mógł coś z El Prado wynieść – znalazłszy się na przykład w takiej samej sytuacji, jak bohater Szczygła Donny Tartt – moją ofiarą padłby niechybnie któryś Rico.

Kolekcja El Prado kończy się na pierwszych dekadach dwudziestego wieku, więc Chłopcy na plaży (1909) są jednym z najnowszych obrazów, jakie znajdziemy w madryckiej galerii. Joaquin Sorolla y Bastida (1863-1923) często uwieczniał na płótnie styk Morza Śródziemnego z walencką plażą. Jeszcze ciekawszym dziełem jest pochodząca z tego samego roku Kąpiel konia, lecz szlachetne zwierzę trafiło akurat do madryckiego Muzeum Sorolli.

sorolla-chlopcy_na_plazy

____________________
Ciąg dalszy nastąpi – za tydzień.