Blogrys

Kabel od "Polityki" (5)

Czytasz starą notkę zaimportowaną z WordPressa. Niektóre elementy układu stron – w szczególności rozmiary i zakotwiczanie ilustracji oraz światło – mogą pozostawiać sporo do życzenia. Gdzieniegdzie wyparowały też multimedia, w szczególności zagnieżdżone wideo z YT.

To ostatni już przegląd artykułów z ostatnich numerów Polityki. Jak pisałem niedawno, tygodnik Jerzego Baczyńskiego przegrał z ofertą publicystyczną szeroko pojętego internetu, bynajmniej nie pod względem jakościowym, ale tematyczno-gatunkowym — za dużo tam krajowej polityki, za mało eseistycznego zacięcia. Politykę będę co prawda czytywał dalej, ale już nie "od deski do deski" jako elektroniczny prenumerator, lecz "na sępa" poprzez witrynę czasopisma, na której regularnie, choć z opóźnieniem, pojawiają się przedruki artykułów. Innymi słowy, następne potencjalne "Polityczne" rekomendacje trafią do Kabla Od Internetu.

A z numerów 10-13/2012 polecam artykuły: ...

KRAJ
• o łowcach nieszczęść, czyli o modus operandi kancelarii odszkodowawczych. Przeczytaj, jeśli wydaje Ci się, że biorą one procent od różnicy między kwotą początkowo zaproponowaną poszkodowanemu a kwotą ostatecznie wynegocjonowaną przez kancelarię
• o Polsce jako kondominium, czyli o traceniu części suwerenności na czas trwania Euro 2012. Nóż się w kieszeni otwiera, gdy czytamy o kornej postawie rządów wobec żądań UEFA
• o czystościowym personelu liniowym specjalizującym się w konserwacji powierzchni płaskich, czyli o najenergiczniejszej branży w Polsce
• o zawodzie co piątego pracującego Polaka, czyli o nauczycielach i ich specjalnych prawach pracowniczych i emerytalnych. Pokrzepiające

ŚWIAT
• o dziękowaniu każdego ranka Bogu za to, że nie stworzył nas kobietą, czyli o chasydzkich poglądach na miejsce i rolę płci pięknej

WYWIAD
• o seksualności Polaków, czyli wywiad z profesorem Izdebskim, autorem pokaźnej monografii na intymny temat
• o pisaniu prac licencjackich i magisterskich na zamówienie, czyli jak zamienić dwa tysiące złotych na licencjat, tudzież jak zarobić te same dwa tysiące złotych w dwa dni

EKONOMIA
• o cudownym rozmnażaniu pieniędzy, czyli jak w skupie złomu szybko zarobić 15 zł na czysto. Przy okazji dowiemy się, że w obiegu jest ponad cztery miliardy (sic!) jednogroszówek

ESEJE
• o ideologicznej pustce obecnego kryzysu, czyli o braku globalnej alternatywy dla nieco rozchwianego zachodniego porządku społeczno-ekonomicznego
• o poprawnym kształcie relacji między Państwem a Kościołem, czyli o czymś, czego w Polsce z gromnicą szukać
• o suwerenności w postmodernistycznym świecie, czyli o politycznym wpływie globalizacji. Czytać jako uzupełnienie artykułu o UEFA

NAUKA
• o wpływie gier komputerowych na mózg... a może raczej o braku jakiegokolwiek wpływu?

HISTORIA
• o dowcipach o Niemcach, czyli jak Polacy podczas Drugiej Wojny Światowej zaprzęgli zdelegalizowaną satyrę do walki z okupantem
• o Kasiach i Basiach, które dbały o dzieci i dom państwa, czyli o międzywojennej służbie domowej w Polsce

KULTURA
• o współczesnej amerykańskiej cenzurze, czyli o wszechmocy MPAA, której skrajnie pruderyjne kategoryzacje wiekowe kształtują w dziwny sposób amerykańskie kino
• o George'u Clooney'u i jego poprzednikach, czyli o długiej historii demaskowania amerykańskiej polityki przez Hollywood
•o intelektualnych spadkobiercach, czyli o różnorakim podejściu progenitury do spuścizny pisarskiej. Bułhakow nie miał racji — rękopisy płoną, wystarczy zapytać Władysława Mickiewicza

REPORTAŻ
• o "boat people", glonojadach i uszczelkach, czyli codziennych dojazdach pociągiem z Łodzi do Warszawy do pracy. Reportaż utrzymany jest w optymistycznym tonie — czapki z głów dla jego bohaterów! — ale dla mnie opisana sytuacja jawi się makabrycznie: codziennie wstawać o 3:30 i poświęcać pięć godzin dziennie na podróż do pracy i z powrotem... Ciekawostka: w języku norweskim na osobę, która mieszka daleko od swojej pracy, mówi się "pendler" (od rzeczownika "pendel" czyli "wahadło").






Komentarze

Arek (2012-04-09 12:04:35)

UEFA? Przecież to mafia jest :)

Borys (2012-04-09 17:04:59)

I Ty to pośrednio wspierasz...

LordThomas (2012-04-10 11:04:20)

"... i ich specjalnych prawach pracowniczych i emerytalnych. Pokrzepiające"Próbujesz mnie sprowokować?

Borys (2012-04-10 12:04:45)

"Próbujesz mnie sprowokować?"Nie. Dopiero teraz Cię sprowokuję:Nie odpisałeś mi, co sądzisz o opinii WO, który zaliczył Cię do prekariatu (zmailowałem Ci parę tygodni temu link). Nie zapominaj, że samozatrudnienie nie czyni z Ciebie Blejka Karingtona.

LordThomas (2012-04-10 14:04:13)

Nie ma co komentować. Wedle tych poglądów linia podziału między dobrem a złem biegnie między pracownikami i pracodawcami. Ja nikogo nie zatrudniam za to jestem zatrudniany (kontraktowany), a więc jestem plebs.

Borys (2012-04-10 15:04:35)

Rekursywnie zatrudniasz sam siebie, z tym że inna zewnętrzna firma ma również do Ciebie pointer.

LordThomas (2012-04-10 15:04:47)

No o to chodzi właśnie, że nie zatrudniam nikogo poza sobą więc liczę się jako plebs.

Borys (2012-04-10 18:04:01)

Ale skoro Ty zatrudniasz kogoś, i ten ktoś też zatrudnia kogoś, i ten... A, zresztą... Liczysz się jako plebs. :)