Blogrys

Kabel od internetu (4)

Czytasz starą notkę zaimportowaną z WordPressa. Niektóre elementy układu stron – w szczególności rozmiary i zakotwiczanie ilustracji oraz światło – mogą pozostawiać sporo do życzenia. Gdzieniegdzie wyparowały też multimedia, w szczególności zagnieżdżone wideo z YT.

1. W 2000 r. Brytyjski Instytut Filmowy wespół z branżowymi ekspertami ułożył listę stu najwybitniejszych brytyjskich programów telewizyjnych. Trafiły na nią seriale fabularne, dokumenty, programy dla dzieci — misz-masz, ale za to najwyższej próby. Niedawno miałem przyjemność obejrzeć Edge of Darkness (miejsce 15.) oraz Civilisation (miejsce 67.). Cóż, jeżeli są to pozycje reprezentatywne dla całej listy, wypadałoby niezwłocznie rozpocząć polowanie na pozostałych dziewięćdziesiąt osiem propozycji. No dobra, dziewięćdziesiąt siedem. Teletubisie sobie daruję.

2. Genialna sprawa: Tygodniowy podcast poświęcony historii filozofii. Peter Adamson, profesor londyńskiego King's College, zabrał się do sprawy poważnie: Podtytuł brzmi "bez żadnych luk" i faktycznie, po 33 dwudziestominutowych odcinkach autor dopiero co skończył omawiać Platona. Podcast jest po angielsku, ale o angielszczyźnie Adamsona nie da się powiedzieć złego — czysta, wyraźna, profesor ma zresztą przyjemny radiowy głos.

3. Jeszcze jeden podcast: Point of Inquiry przeniknięty jest jednak duchem nie filozoficznym, a sceptycznym. Tematyka obejmuje pseudonaukę oraz zjawiska paranormalne, medycynę alternatywną i religię, humanizm oraz sekularyzm. Gratka dla ateisty, chyba że ateista oczekuje też rychłej Inwazji, bynajmniej nie bożej.

4. Nie twierdzę więc, że The Rational Optimist jest blogiem nadzwyczajny, lecz z pewnością przemyślenia Franka Robinsona, emerytowanego nowojorskiego sędziego, czyta się na tyle dobrze, że z czystym sumieniem mogę je tu polecić.

5. Physical Review to zespół najważniejszych i najbardziej prestiżowych fizycznych czasopism naukowych. Publikowane tam artykuły są jednak zupełnie niezrozumiałe dla zwykłego śmiertelnika, ba, nierzadko nawet i dla zawodowego fizyka, jeżeli ten nie zajmuje się daną dziedziną. Dla właśnie takich osób powstał Physical Review Focus, który od 1998 r. w popularnonaukowy sposób przedstawia najważniejsze odkrycia opisywane na łamach swoich "starszych braci". Najnowsze teksty tutaj.