Blogrys

Dwadzieścia-dwadzieścia tysięcy (8)

Czytasz starą notkę zaimportowaną z WordPressa. Niektóre elementy układu stron – w szczególności rozmiary i zakotwiczanie ilustracji oraz światło – mogą pozostawiać sporo do życzenia. Gdzieniegdzie wyparowały też multimedia, w szczególności zagnieżdżone wideo z YT.

Lech Roch Pawlak powiedział kiedyś, że każdy z nas ma swój wybór: albo muzyka, albo narkotyki. A gdyby tak dokonać syntezy? Pytanie to zadali sobie już na początku minionej dekady niemieccy harddancerzy ze Scootera. Baxxter i spółka szybko zrozumieli jednak, że nie obejdzie się bez katalizatora. Postawili więc wszystko na jedną kartę: w teledysku Weekend! narkotykiem staje się religia, owo opium dla ludu, wciąż przecież posiadające moc uwodzenia tłumów.

Oto HP, kardynał weekendu. W stroju rzymskiego centuriona, w otoczeniu półnagich akolitek, na barce podtrzymywanej przez groteskowo zamaskowanych kapłanów, głosi słowo na sobotę. Wpierw słyszymy dźwięk track attackera i zaraz potem zostajemy zaatakowani feerią obrazów rodem ze spermutowanych pism świętych. Zamiast Jezusa umierającego na krzyżu — ubrana na biało kobieta w koronie cierniowej. Zamiast dumnego pochodu islamu — dwaj wojownicy walczący na piasku. Zamiast kabalistów zgarbionych nad Talmudem — blondynka podająca Baxxterowi uniżenie Księgę. Kropkę nad "i" stawia tradycyjny hinduski taniec ku chwale Ganeshy.

Tekst piosenki składa się częściowo z glosolaliów charakter i te partie na próżno będziemy starali się zrozumieć. Dlaczego niby Baxxter jest voodoo, dlaczego jest przeznaczeniem Zulu...? Nie wiadomo. Inne fragmenty okazują się z kolei zaskakująco przejrzyste. W Weekendzie odnajdziemy na przykład cytat z Małego księcia: "Dobrze widzi się tylko sercem. Najważniejsze jest niewidoczne dla oczu". W refrenie powraca natomiast uporczywie motyw erotycznej miłości. Baxxter nie ukrywa, że pragnie ją posiąść i... zrozumieć?

Love in a woman's heart

I wanna have the whole and not a part

Strange that this feeling grows more and more

'Cause I've never loved someone like you before






Komentarze

scobin (2011-04-12 22:04:58)

Religia (przynajmniej według Marksa) to nie "opium dla ludu", ale "opium ludu" (niem. "Opium des Volkes"). Prawie to samo, ale prawie robi wielką różnicę. :-)Pozdrawiam!