Blogrys

Nie rób z tego wielbłądzicy, cz. 2

Czytasz starą notkę zaimportowaną z WordPressa. Niektóre elementy układu stron – w szczególności rozmiary i zakotwiczanie ilustracji oraz światło – mogą pozostawiać sporo do życzenia. Gdzieniegdzie wyparowały też multimedia, w szczególności zagnieżdżone wideo z YT.

Lepiej późno niż wcale. Druga i ostatnia część blogowego minicyklu z kwiatkami z kursu arabskiego ukazuje się z dużym poślizgiem, tzn. na długo po zakończeniu rzeczonego kursu. Powody takiego stanu rzeczy długo można by wymieniać; ten najważniejszy to fakt, że w drugiej połowie kursu Naufel się opamiętał i częstotliwość sadzenia kwiatków drastycznie spadła. Poza tym -- starzy muzułmanie mawiają, że nieszczęścia i poganie chadzają parami -- zawieruszył mi się karteluszek, na którym te z rzadka kwitnące kwiatki skrupulatnie sobie wynotowywałem. Z otchłani (nie)pamięci udało mi się wygrzebać ich thalatha, a więc trzy. ...

-- Zwierzęta w języku arabskim odgrywają zupełnie inne role niż w językach europejskich -- rzecze Naufel. -- Mówiłem już wam, że "pies" to największa zniewaga. Z kolei "świnia" w języku arabskim kojarzy się bardzo pozytywnie. Tatuś często mówi do swoich dzieci: "Ty świnio! Świnie jedne! Co za świnie!". A dzieci się wtedy śmieją, oczka im się śmieją, hi hi hi, bo wiedzą, że tatuś jest z nich dumny, że on tak naprawdę mówi do nich: "Jacy wy jesteście mądrzy! Jacy śliczni! Jak ja was kocham!".

Mieliśmy w klasie Marokańczyka, który nie znał arabskiego, bo urodził się w Norwegii. Marokańczyk ów nazywał się Abdul-Wahhab. Gdy przyszła jego kolej na zapisanie swojego imienia na tablicy po arabsku, Naufel zapytał go podstępnie:
-- A wiesz, co twoje imię oznacza?
Abdul-Wahhab pokręcił głową.
-- Twoje imię znaczy... -- zaczął Naufel, po czym ugryzł się jakby w język, spojrzał na nas nieufnie, odchrząknął i dokończył: -- No więc druga część twojego imienia, "Wahhab", znaczy, "który daje i daje i daje".
Zapadło milczenie. Ktoś w klasie nie wytrzymał i zapytał:
-- A pierwsza część?
-- No więc pierwsza część... Tylko się nie śmiejcie, bo nie ma z czego -- Naufel spojrzał na nas groźnie. -- No więc "Abdul" oznacza, hm, oznacza "niewolnik" -- ktoś nie wytrzymał i parsknął. -- Czego się śmiejcie? -- rozzłościł się Naufel. -- Przecież wiadomo, że chodzi o "niewolnika Allaha", wśród muzułmanów nie ma innych niewolników!

-- A wiecie, co po arabsku znaczy "Jezus"? -- zapytał nas chytrze Naufel, wymawiając imię z angielska, czyli jako "dżizus". -- To znaczy... Szpieg! Donosiciel! Natomiast arabska wersja imienia "Jezus" to "Isa" -- dokończył łagodniej.

* * *

Na zakończenie kursu każdy z nas dostał dyplom. I preambuła tego dyplomu stanowiła ostatni kwiatek, bowiem, choć kurs miał mieć charakter stricte świecki, dokument rozpoczynał się od słów: "W imieniu Allaha miłosiernego i litościwego zaświadcza się, że...".

Ale wtedy byliśmy już nauczeni, że nie robi się z byle czego wielbłądzicy.

____________________
Autorem zdjęcia wielbłądów jest Shinya Ichinohe.






Komentarze

Staszek (2009-07-09 12:46:00)

+0,85 dla przykładów.+1 dla zakończenia notki.Razem +2,15, brawo!

Misiołak (2009-07-09 14:36:00)

Z matematyką na bakier?

Staszek (2009-07-09 14:52:00)

Rozumiem, że nie trafiłem w target. :-)