Blogrys

No i co teraz, e?

Czytasz starą notkę zaimportowaną z WordPressa. Niektóre elementy układu stron – w szczególności rozmiary i zakotwiczanie ilustracji oraz światło – mogą pozostawiać sporo do życzenia. Gdzieniegdzie wyparowały też multimedia, w szczególności zagnieżdżone wideo z YT.

Poniższy słowniczek miał być uzupełnieniem właściwej notki. Ponieważ jednak pisanie właściwej notki ciągle się opóźnia, postanowiłem postąpić odwrotnie i najpierw, ale za to bez żadnych dodatkowych wyjaśnień, zamieścić słowniczek. Potraktujcie go więc jako swoisty teaser trailer następnego wpisu. Gdybyście koniecznie chcieli sprawdzić, o co chodzi, podaję słowa-klucze: nadsat i Stiller (nie Ben).

abitow, małe abitow -- trochę
bałach -- gadanina
bałaknąć -- powiedzieć
bogusław -- ksiądz, duchowny
bojek, smołysz -- chłopak
bombatomba -- bomba atomowa
brajdaszek -- braciszek
budko, paluka -- kumpel
bygonie -- sprawy należące do przeszłości
chlipadło -- język
chryk, chryczka -- staruch, starucha
cyjniak -- policjant
dmuchawa -- penis
drug, frendek -- przyjaciel
dwadzieścia w jedno -- ciężkie pobicie
dziobka, dziula, fifka, girlaska, psiczka -- dziewczyna
ef, tatata -- ojciec
em -- matka
facio -- tatuś
fafle -- coś obwisłego, zwisającego
fertyk -- orgazm
frendzia -- przyjaciółka
God Gos'pod -- Bóg
golec -- jednostka monetarna
horror szoł -- strasznie świetne
jajczyć -- jeść jajko
kasabubu -- pieniądze
kojka -- łóżko
kwacz -- brednia
maćka -- mamusia
malczyk palczyk -- chłopczyk
niedlapucu a rili -- naprawdę, serio
ofły -- okropnie
pizga -- hałaśliwa kobieta
puszkowina -- mięso z puszki
rakotwór -- papieros
rujka stójka -- erekcja
sam samo gwałt i lonsam -- zupełnie sam
skurwię -- mały skurwysyn
szprycha -- bardzo atrakcyjna dziewczyna
śmajko -- jajko
wpychle, wpychła -- człowiek, ludzie (pogardliwie)
wybladek -- skurwysyn
yczeć -- wydawać nieartykułowany odgłos zbliżony do przeciągłego "y"
zagwiaździocha -- woda z odbijającymi się gwiazdami

(A więc Vilgefortz mógł powiedzieć krócej: "Pomyliłeś niebo z zagwiaździochą".)

____________________
Ilustracja nagłówkowa pochodzi stąd.






Komentarze

JJThompson (2009-05-20 21:21:00)

Czyżbyś pisał kolejną część "Wojny polsko-ruskiej"? ;

Borys (2009-05-20 21:46:00)

Porównanie z "Wojną polską-ruską" z jednej strony słuszne, z drugiej -- nie do końca. :)

charleene (2009-05-20 23:49:00)

Sprzeciw. Porównanie zupełnie nie jest słuszne, na poziomie podstawowym błędne, powiedziałabym, choćby dlatego, że clockworkową orangynę daje się czytać, wojny absolutnie nie.Zaś "pomyliłeś niebo z zagwiaździochą" niniejszym trafia do mego zeszytu z cytatami. Czuj się znobilitowany (unobilitowany?)

Borys (2009-05-21 10:22:00)

Czuję się znobilitowany i unobilitowany zarazem, dziękuję. A co do porównania z "Wojną polsko-ruską" -- ja sam książki Masłowskiej nie czytałem, ale z recenzji wynika, że obie powieści porównywać można, ale że "Wojna..." wypada bardzo blado w tym porównaniu. I to właśnie chciałem przekazać, w dość pokrętny sposób, JJThompsonowi. :)BTW, witam z powrotem, JJ. :)

Misiołak (2009-05-21 12:45:00)

To ja znowu wystąpię jako adwokat diabła.Porównywanie Wojny z Pomarańczą jest chybiona. (Podobnie zresztą porównywanie Pomarańczy i Bronsona, ale to już chwyt marketingowy.)Książkę czyta się nieźle, biorąc poprawkę na przerost formy i zakończenie od czapy zupełnie. Mam wrażenie, że gdyby z autorką popracował jakiś doświadczony redaktor, byłoby o niebo lepiej. A że od razu została okrzyknięta geniuszem, to nadzieje na poprawę są raczej marne.PS. Film chętnie obejrzę :P

Mateusz (2009-05-21 12:04:00)

Weźcie mi z tą "Wojną..." nie wyjeżdżajcie, wystarczy, że od kilku tygodni trafiam w kinie na trailery adaptacji. Nawet pisząc o tym zbiera mi się na mdłości.

charleene (2009-05-21 13:26:00)

Hej... Żartujecie, prawda? Z tą adaptacją?Przecież to, do jasnej i ciężkiej, nie posiada fabuły! Co tam adaptować? Język?Boże drogi, tyle jest na świecie złych filmów a oni chcą zrobić jeszcze jeden...

Jeremiah (2009-07-02 16:31:00)

Slang fajna rzecz.

Mateusz (2016-03-25 12:57:13)

Doskonałe peryfrazy oraz efektowna wymowa.