Blogrys

Uwierzyć, żeby wygrać

Czytasz starą notkę zaimportowaną z WordPressa. Niektóre elementy układu stron – w szczególności rozmiary i zakotwiczanie ilustracji oraz światło – mogą pozostawiać sporo do życzenia. Gdzieniegdzie wyparowały też multimedia, w szczególności zagnieżdżone wideo z YT.

Good evening, Europe! Bonsoir, Europe!

Emocje opadły. Już całe trzy dni dzielą nas od tego wielkiego europejskiego wydarzenia kulturalnego. Tegoroczny Eurovision Song Contest okazał się -- jak zwykle zresztą -- sukcesem artystycznym i organizacyjnym. O pieśniarską palmę pierwszeństa rywalizowało 25 państw Starego Kontynentu. Późnym wieczorem wszystko już było jasne i mieszkańcy Rosji mogli rozpocząć całonocne świętowanie. Najpierw poświęćmy jednak kilka słów przegranemu. ...

Dlaczego Polsce przypadło w tym roku haniebne ostatnie miejsce? Dzień po ESC'08 rodzimi komentatorzy usilnie starali się odpowiedzieć na to pytanie. Przede wszystkim doszukiwano się spisków. Porażkę reprezentantki naszego kraju tłumaczono tym, że w Eurowizji o wynikach decydują nie tyle walory prezentowanych na scenie utworów, co... sytuacja geopolityczna. W kuriozalnych analizach idziemy zatem o krok dalej. Sromotnej klęski nie usprawiedliwiamy już jęczeniem, że "w Europie nikt nas nie lubi, a podczas przyznawania punktów rozstrzygające znaczenie mają regionalne sympatie". O, nie, to już nie wystarczy. Trzeba więc powołać do istnienia Grupę Trzymającą Władzę, która potajemnie i zawczasu zdecyduje, kto wyjedzie z Belgradu z tarczą, a kto na tarczy lub nawet bez tarczy.

I może rzeczywiście warto byłoby nadstawić tym wyjaśnieniom ucha, gdyby nie jeden szkopuł: Isis Gee w pełni na swoje nędzne 14 punktów zasługuje. Co z tego, że jej możliwości wokalne nie są najgorsze, skoro piosenka zupełnie nie wpada w ucho, a sama wykonawczyni faktycznie posiada transwestycki typ urody. Bez trudu da się więc ukuć następującą hipotezę: Przegraliśmy, bo na to w pełni zasłużyliśmy. Prawda, że brzmi wiarygodniej? A konkluzja brzmi tak, że dopóty będziemy przegrywać, dopóki w krajowych eliminacjach nie zrozumiemy, iż wysyłany na ESC utwór powinien być melodycznie chwytliwy.

Ale dajmy już nieszczęsnej Isis spokój i przenieśmy się na samą górę stawki. W Belgradzie zwyciężył oto Dima Bilan z Rosji. Widzieliśmy go już na eurowizyjnej scenie dwa lata temu. Wtedy także oczarował publiczność, ale piosenka Never Let You Go zajęła "tylko" drugie miejsce -- pierwsze przypadło niezapomnianym thrashmetalowcom z grupy Lordi. W tym roku Dima spróbował ponownie. Śpiewał jako przedostatni. Cały w bieli, na boso. I... wygrał. Zdystansował seksowne rywalki z Ukrainy i Grecji o odpowiednio 42 i 54 punkty, odnosząc bezapelacyjne zwycięstwo. Dima uwierzył -- i Believe przyniosło mu wielki triumf.

Emocje opadły. Rozpoczęło się odliczanie do ESC'09. Tym razem gospodarzami będą oczywiście moskwiczanie. A my mamy kilka miesięcy na przemyślenie swych eurowizyjnych grzechów i zastanowienie się, jakie kroki poczynić, by w 2010 r. impreza zawitała do warszawskiego Torwaru. A przecież recepta na sukces wydaje się taka prosta...

...Wychodzi na scenę prześwietloną na wskroś jupiterami. Biała marynarka, białe włosy, czarujący uśmiech. Tym razem nie wystąpi jako dyrygent; wiolonczela już czeka na swego maestra. I rozpoczyna się smyczkowa wirtuozeria, a w ościennej Finlandii muzycy z Apocalyptiki mogą tylko zzielnieć z zazdrości. Jednak by zdobyć serca europejskiej publiczności całkowicie, potrzebny jest przecież jeszcze wokal. Albo jeszcze lepiej: dwugłos. Wychodzą więc na scenę niezwłocznie po Mistrzu... duet Wiśniewski i Nosowska i już nikt nie ma wątpliwości, kto w tym roku zwycięży. Lecz przecież nazwa zespołu to The Rubik Quartet, kim więc jest ten czwarty? Ach tak, oczywiście, to Toast! Na początku klaszcze tylko on, minutę później klaszcze już cały kontynent...

Wreszcie, koniec cudowności. Milknie wiolonczela. Milknie ochrypły dwugłos. Ale kontynent klaszcze dalej. Dał się już porwać, dał się już zaczarować. ...wszyscy myśleli, że on gra jeszcze, a to echo grało.

Poland, twelve points! Pologne, douze points!

Marzenia czasem się ziszczają.






Komentarze

Borys (2008-05-27 23:05:13)

>>Lordi to nie trash!!!No to speed metal, nie kłóćmy się o takie terminologiczne detale.>>A Rubik ssie! :PA chcesz smyczkiem? :)

Seji (2008-05-27 23:05:54)

Lordi to nie trash!!!A Rubik ssie! :P

Borys (2008-05-28 00:05:06)

Phi. Ja też potrafię edytować Wikipedię. :) Zresztą jaką wiarygodność ma ktoś, kto napisał przed chwilą, że "Rubik ssie"? :P

Seji (2008-05-28 00:05:11)

"Lordi is a Finnish rock quintet." http://en.wikipedia.org/wiki/LordiROCK!Borys, wez Ty sie z metalu doksztalc. :P Bo zeby rocka od metalu nie odrozniac...

LawDog (2008-05-28 00:05:35)



Najpierw zgwałciłeś moje poczucie estetyki. Potem zabiłeś mnie "transwestyckim typem urody" i "trashmetalowcami"... Na końcu przemieliłeś resztki tego, co zostało swoją chorą nie-wiem-co-Ty-ćpasz-wizją. Każda postać, która się w niej pojawia, to dla mnie cios prosto w mózg. Serce mi krwawi, a tyłek boli.

LordThomas (2008-05-28 00:05:38)

Kent "Toast" French, The Worlds Fastest Clapper - LOL! :DIdealnie pasuje do Rubika :)Skad ty bierzesz takie filmiki? Ile trzeba siedziec na YouTube zeby cos takiego odkopac?

Seji (2008-05-28 00:05:39)

Lama :P

Borys (2008-05-28 00:05:41)

@Lord: Widzę, że Toast podbił Twoje serce. :)

Drozdal (2008-05-28 16:05:49)

Lordi = cock rock!A co do Isis (nie sledze wydarzen z polski bo mi sie tylko cisnienie podnosi) to zaprezentowane zdjecie rzez kolege naklania do pozbycia sie sniadania.

JJThompson (2008-05-30 07:05:58)



Nie no przesadziłeś.Rubik - rozumiem. Wiśniewski - rozumiem. Ale Nosowska?! Przecież ona się nie nadaje na taki konkurs* O_oIronia też ma swoje granice Borysie..._________*Za dobrze śpiewa.

Borys (2008-05-30 13:05:26)

@JJThompson: Ale dlaczego dla odmiany nie wysłać tam właśnie kogoś, kto dobrze śpiewa? Poza tym -- bądźmy szczerzy: Lidera Ich Troje można nie lubić, można nie lubić uprawianej przez niego muzyki (czyli popu), ale źle to on też nie śpiewa.

LawDog (2008-05-30 20:05:46)



Bo on nie śpiewa.A Nosowskiej nie cierpię.

JJThompson (2008-05-30 22:05:58)



@Borys Nie wiem czy opłaca się przejmować tym co się dzieje na Eurowiosce i narażać na szwank artystów, którzy naprawdę sobą coś prezentują. Tam albo trzeba zrobić z siebie debila [jak chociażby Lordi], albo wydać kupę kasy na promocję piosenki w krajach ościennych. Co zresztą uczynili Rosjanie w tej edycji. Nie wspominam już o tym, że po poszczególnych piosenkach trudno powiedzieć jaki kraj reprezentują* - wszystko jest śpiewane po angielsku. Wyjątkiem był piękny utwór wykonywany przez reprezentantkę Serbii, ale przeszła bez echa, a szkoda.________* Kuriozum to Francuz śpiewający po angielsku...

Arek (2008-05-31 13:05:09)



Szybki edit:Nie "nie znać" ale "nie lubić".

Arek (2008-05-31 13:05:18)



Ale Ty się nie znasz, Mateusz, żeby nie znać Nosowskiej!"Gdybyś był, a nie bywał...!" :PTrzeba dać cynk Agnieszce, że za mało Ci Hey puszcza ;)A żeby nie było całkiem poza tematem, to poruszę kwestię, którą odrzuciła mi Opera czyli - czemu Borysie nie wspominasz o tym, że razem z Polską ostatnie miejsce zajęły Niemcy i Wielka Brytania? Rozumiem, że Isis Gee jest kiepska, ale tamtejsze sceny muzyczne chyba nieźle stoją, prawda? I tą teorię spiskową wysmażyli Włosi przecież, a nie Polacy.

Seji (2008-05-31 18:05:18)

@JJtLordi nie robia z siebie debili, oni maja taka stylistyke. Stlistyka jest tez wyglad gosci z KISS i ukrainska piosenka na Eurowizje 2 lata temu (razem z Lordi).Tak samo stylistyka gosci w garniakach z Litwy byly wlasnie garniaki (ci od piosenki We are the winners of Eurovision - tez 2 lata temu).

LawDog (2008-05-31 19:05:00)



Widzisz, Seji, jakoś nikt o KISS nie pisze, ani o stylistyce innych zespołów. Ludzie piszą za to o robieniu z siebie debili przez Lordi. Między jednym a drugim jest duża różnica. Coś w tym musi być. :)"Cock rock", świetnie napisane, Drozdal!

Seji (2008-05-31 19:05:58)

Chcesz byc znanym artysta, musisz sie wyrozniac - teraz rzadzi telewizja, nie radio. Jelsi masy maja cie zuwazyc, to nacisk kladziesz na obraz, nie na dzwiek.

JCF (2008-05-31 23:05:56)

I teraz mamy białowłosego.

JJThompson (2008-06-01 17:06:31)



@Seji Rubik nie robi z siebie buca, on ma po prostu taką stylistykę. Teraz stawiam pytanie - czy wygrana w takim konkursie ma jakikolwiek sens? Ani to nie przynosi chluby, ani nie podnosi poziomu intelektualnego widzów [bo przecież nie słuchaczy], a do tego trzeba jeszcze wydać kupę kasy na zorganizowanie kolejnej edycji. Tak BTW, to konkurs Eurowiochy jest najlepszym przykładem wypełniania "misji" przez TVP. Żenada.Pamiętam, że jeszcze kilka lat temu oglądało się te konkursy z umiarkowaną przyjemnością, bo kraje stawiały raczej na promocję języka i regionu niż na wypromowanie jednorocznego hiciora. Wtedy to faktycznie miało jakiś sens. Dziś widzę w tym tylko aspekt humorystyczny, na dodatek miernej jakości, bo co to za satysfakcja śmiać się z dzieci specjalnej troski?

Drozdal (2008-06-01 23:06:38)

@Lawdog

Widzisz, Seji, jakoś nikt o KISS nie pisze, ani o stylistyce innych zespołów. Ludzie piszą za to o robieniu z siebie debili przez Lordi. Między jednym a drugim jest duża różnica. Coś w tym musi być. :)
Dlaczego o Kissie nikt nie pisze? Bo nie występowali na eurowizji. Większośc populacji europy (świata) żyje w błogiej nieświadomości przed Kissami czy tez innymi Lordimi i jezeli ich dziewicze oczęta spoczną na ekranie, który swą obecnościa zaszczycają powyższe zespoły reakcją przeciętnego kowalskiego będzie przyrównanie tych wykonawców do idiotów.Ciężko plebsowi geniusz zrozumieć widocznie. :DA tak na poważnie to dla mnie w 90% teletysków widzianych w TV wykonawcy wyglądają na gibających się nieskładnie idiotów ;)

Malkav (2008-06-03 02:06:44)



Wiara Borysa w Eurowizję jest równie urocza, co totalnie sprzeczna z jego postawą trzeźwo myślącego racjonalisty.Jeśli stawką są miliony dolarów, nie ma naprawdę najmniejszego znaczenia, czy wykonawca wierzy w swoje możliwości, ani co sobą reprezentuje. Myślę, że głosy telewidzów również, jeśli w ogóle są uwzględniane, to najwyżej od miejsca 2 w dół.O walorach artystycznych tej parady nie wspomnę... śmiem tylko zasugerować, że nawet Doda zdaje się być zbyt wykształcona, subtelna, inteligentna, czysta i poetyczna, żeby ją do tego burdelu wysłać...Cholera, poczułem się jak zły dorosły, który mówi dziecku, że Mikołaja nie ma.Wracając zaś do romantycznej sceny z Rubikiem, Wiśniewskim i Nosowską... Borysie! Nie wiem co bierzesz, że tak Ci estetykę powykręcało, ale szczerze bym chciał, aby Twoje marzenie się spełniło! I być może się spełni - może w wyniku jakiejś decyzji ekonomicznej lub politycznej zapadnie decyzja zwycięstwie Polski w kolejnej Eurowizji i wtedy będziesz mógł zobaczyć zamiast jakiegoś pajaca całą plejadę najpopularniejszych, najbardziej miałkich, kontrartystycznych i sprzedajnych polskich gwiazd - i uznasz to za piękne, Mickiewicza godne. Ja tam się cieszę, że ani Nosowskiej (lepiej byś ją wymienił na Dodę, niech straci), ani nikogo innego, kto tworzy muzykę zamiast produkować wizerunku - z pewnością tam nie zobaczę.

Borys (2008-06-03 22:06:58)

@Malkav: Odpowiem krótko: Ja tam Dody nie lubię. :) Ale każdemu jego rubik. :P

Malkav (2008-06-03 23:06:02)



@Borys: Żeby nie było wątpliwości, dla mnie pod względem artystycznym:Doda = Rubik = Wiśniewski = Lordi

Borys (2008-06-03 23:06:54)

@Malkav: Przypomnij sobie lepiej, co miałeś zrobić, gdy Lordi wygra Eurowizję i wyjaśnił ogółowi, dlaczego jeszcze tego nie zrobiłeś. :)

Seji (2008-06-04 06:06:33)

@MalkavWywal z rownania Lordi i sie zgadza.

JJThompson (2008-06-04 07:06:58)

@Seji A jakby tak wysłać na Eurowiochę Warrahę? ^^