Blogrys

Jacek Dukaj rzecze

Czytasz starą notkę zaimportowaną z WordPressa. Niektóre elementy układu stron – w szczególności rozmiary i zakotwiczanie ilustracji oraz światło – mogą pozostawiać sporo do życzenia. Gdzieniegdzie wyparowały też multimedia, w szczególności zagnieżdżone wideo z YT.

Przyzwyczailiśmy się, że książka musi być łatwa i przyjemna w lekturze, ma bardziej bawić niż uczyć?

Nie tylko o to chodzi. Polski czytelnik jakieś 20, 30 lat temu wyszedł z etosu, w którym kultura była czymś więcej niż zbiorem niematerialnych nośników przyjemności. Bo np. także wyzwaniem, zagadką, ścieżką aspiracyjną czy, jak to ujmuje Rorty, ćwiczeniem egzystencjalnym. Na Zachodzie takie nastawienie umarło dużo wcześniej, ale u nas trzymało się do połowy lat 90. Od tamtego momentu nastąpiło odwrócenie ról i to, czy coś się czytelnikowi podoba, czy jest on w stanie bez żadnego wysiłku przyswoić treść dzieła, wyznacza wartości i warunki brzegowe kultury, i to nie tylko w obiegu popularnym, masowym. Nie ma już literatury niepodlegającej dyktatowi mas.

– Jacek Dukaj (Dziennik.pl, 5/6/2019)