Blogrys

Najlepsze z usłyszanych w 2013 (cz. 3)

Czytasz starą notkę zaimportowaną z WordPressa. Niektóre elementy układu stron – w szczególności rozmiary i zakotwiczanie ilustracji oraz światło – mogą pozostawiać sporo do życzenia. Gdzieniegdzie wyparowały też multimedia, w szczególności zagnieżdżone wideo z YT.

8. Modlitwa (Marek Pisarski)

Usłyszałem Modlitwę jeden raz nocną porą w radiowej Jedynce. Przepiękny utwór: Marek Pisarski mocnym, operowym głosem, z rzewliwą pasją śpiewa Françoisa Villona do muzyki Bułata Okudżawy. Niestety, nie do znalezienia w Internecie.

7. Love Will Tear Us Apart (Susanna & The Magical Orchestra)

Zuzanna to Norweżka Susanna Karolina Wallumrød, a jej Magiczna Orkiestra składa się z jednej osoby, klawiszowca Mortena Qvenilda. Specjalizują się w bardzo powolnych, nastrojowych interpretacjach przebojów z dawnych lat; mają na swoim koncie Jolene Dolly Parton oraz Hallelujah Leonarda Cohena. Najlepiej wyszedł im cover Love Will Tear Us Apart Joy Division. Zachęcam przy okazji do poznania oryginału. Nigdy nie przestanie mnie zaskakiwać, ile osób go nie zna.

6. Love Me Again (John Newman)

Przekonanie się do tej piosenki zajęło mi chwilę. Odstraszała mnie elektroniczna ingerencja, która w pierwszych sekundach deformuje głos Johna Newmana, ale dałem się szybko porwać pozytywnej energii z przytupem. A potem zobaczyłem jeszcze roztańczony, prosty i bardzo przyjemny teledysk.

5. Get Lucky (Daft Punk)

Każde lato ma swój wielki przebój. Rok temu wakacyjną piosenkę zaśpiewała nam Carly Rae Jepsen, a w tym roku honor przypadł Daft Punk (którzy po wielu latach przerwy wydali kolejną płytę). Get Lucky to wybitny singiel, który zostanie z nami na wiele lat, i który za sprawą tej genialnej wersji także od wielu lat z nami był.

4. Dark Paradise (Lana del Rey)

Pirackiej muzyki nie słucham w ogóle (chyba że za piracenie uznamy YouTube), ale albumów mimo to kupuję bardzo niewiele. Wystarcza mi radio. W zeszłym roku nabyłem zaledwie dwie płyty: November norweskiej grupy Tiar (mam przyjemność znać Geka, który gra na oudzie; pierwszy z prawej na obrazku podczepionym na YT) oraz Born to Die Lany Del Rey. Świat odkrył Lanę dwa lata temu. Jedni się nią zachwycali, inni hejtowali. Jej sztandarowy, natrętnie promowany przebój Video Games nie przypadł mi do gustu, ale w Blue Jeans wręcz się zakochałem. Kupiwszy Born to Die poznałem resztę utworów. Bardzo lubię oniryczną muzykę, a Lana śpiewa oniryczny pop. Dark Paradise to wzorcowy przykład kawałka z pogranicza jawy, snu i miłości. Polecam też Summertime Sadness oraz Young and Beautiful.

3. Sugar Man (Rodriguez)

Na początku minionego roku dużo mówiło się o Rodriguezie, zapomnianym artyście "lepszym od Boba Dylana", którego na światło dzienne wydobył film dokumentalny Waiting for Sugar Man. Czytałem o Rodriguezie w różnych miejsach, ale jakoś nie przyszło mi do głowy, by posłuchać jego utworów. Jednocześnie w radiu często puszczali dwie piosenki – obie śpiewał ten sam głos – które strasznie mi się podobały. Minęło kilka dobrych tygodni nim zajarzyłem... Ten drugi kawałek to oczywiście I Wonder. A filmu wciąż nie widziałem.

2. MoneyGrabber (Fitz and the Tantrums)

Jak ja się cieszę, że w 2010 r. ciągle powstawały piosenki rodem z lat dziewięćdziesiątych. Mam nadzieję, że w tym też jakieś powstaną.

1. Pieśń o szczęściu (Czesław Mozil & Mela Koteluk)

Przepiękna piosenka. "Chcę czerwień zerwać z kwiatów polnych, czerwienią nocy spalić krew". Muszę sięgnąć rychło po jakiś tomik klasycznej polskiej poezji, niekoniecznie Baczyńskiego.






Komentarze

Mrian (2014-02-08 20:27:22)

https://www.youtube.com/embed/watch?v=5BSY_bsfIvk

Hihnt (2014-02-11 00:30:27)

Searching for Sugar Man zdecydowanie warto obejrzec, Bardzo dobrze nakrecony dokument, a co do Rodrigueza, to byl wtedy taki moment, ze tego typu refleksyjna muzyka byla "modna", ze wspomniec o Steppenwolf z Pusher.

Arek (2014-02-25 19:45:56)

Czesiek z Melą wymiatają, a co do Dafta i Newmana - heh, przez kilka ostatnich miesięcy od czasu do czasu słyszałem te kawałki i nigdy nie wiedziałem, kto to gra. Dobrze, że to wszystko podsumowujesz, aczkolwiek... jestem zaskoczony, że w zestawieniu nie znaleźli się Bracia Figo Fago.

Borys (2014-02-26 10:22:15)

Bożenkę znam z 2012 r., a Wódka zryje banię w pełni doceniłem dopiero w styczniu.